Witajcie Rykoszeci i Rykoszetki!
W oparach płonącego opium, w połączeniu z maryhuamen i "spalinami po fasolowej" (hehe) nawet w najgenialniejszych umysłach tworzą się najbardziej debilne pomysły. W takich oto warunkach Ania zgodziła się mnie poślubić (cyt. "Zgodzę się na cokolwiek, tylko mnie już wypuść z tego pokoju"), a Tomek z Bogusiem zdecydowali, że dobrym pomysłem będzie, strzelać na czas, karabin czterotaktowy w kalibrze 22LR, w trzech pozycjach, na dwa dystanse... sami przyznajcie... to brzmi genialnie!
W oparach płonącego opium, w połączeniu z maryhuamen i "spalinami po fasolowej" (hehe) nawet w najgenialniejszych umysłach tworzą się najbardziej debilne pomysły. W takich oto warunkach Ania zgodziła się mnie poślubić (cyt. "Zgodzę się na cokolwiek, tylko mnie już wypuść z tego pokoju"), a Tomek z Bogusiem zdecydowali, że dobrym pomysłem będzie, strzelać na czas, karabin czterotaktowy w kalibrze 22LR, w trzech pozycjach, na dwa dystanse... sami przyznajcie... to brzmi genialnie!